
Cześć,
jestem JUDYTA, opowiadam historie
Filmoznawczyni z wykształcenia, fotografka z zamiłowania. Od kiedy pamiętam, kocham kino. To ono nauczyło mnie tego, że można opowiadać za pomocą obrazu. Ogromna fanka Larsa von Triera, Andrzeja Żuławskiego oraz serialu Twin Peaks. Prywatnie Żona Łukasza, kocia mama dwóch devonów: Hani i Bazyla. Miłośniczka festiwalu Nowe Horyzonty, posiadaczka kolekcji kimon, wegetarianka.



Za nasze zdjęcia dziękuję Kasi
Co jest mi bliskie?
Uwielbiam małą głębię ostrości, światło po zachodzie słońca i prawdziwe emocje. Od słonecznych plenerów wolę te mgliste i tajemnicze. Jestem przekonana, że nie ma lepszego światła, niż to chwilę przed burzą, gdy zrywa się wiatr.
fotografia ślubna leica
dlaczego
fotografuję
śluby
aparatami Leica?

Fotografuję unikalnymi na polskim rynku aparatami Leica. Sprzęt ten słynie z wyjątkowej plastyki obrazu oraz rzemieślniczej produkcji w Niemczech. Wysoka jakość materiałów sprawia, że moje aparaty są odporne na różne czynniki zewnętrzne, dlatego bez obaw fotografuję również w deszczu. Poza niepowtarzalnym klimatem zdjęć najbardziej cenię w nich minimalistyczny, a jednocześnie niezwykle przemyślany design. Nie rozprasza milionem przycisków na obudowie, lecz świetnie współgra z moim stylem pracy. Fotografowanie Leicą to moje małe marzenie, które udało mi się spełnić. Lubię nietypowe rozwiązania. A Wy?

Od ilu lat fotografuję śluby?
Fotografią ślubną zajmuję się od 2018 roku. Poza reportażami i sesjami ślubnymi chętnie zrealizuję z Wami również sesję rodzinną, portretową czy sensualną dla par. Potrzebujecie fotografa do innego rodzaju sesji i uważacie, że mój styl fotografowania byłby idealny? Śmiało – napiszcie do mnie.



Fotografia ślubna bez pozowania?
Podczas reportażu wtapiam się w tłum – działam dyskretnie, obserwuję i reaguję w odpowiednim momencie. Szukam równowagi między pogonią za idealnym kadrem a nienachalną obecnością. Ideałem, do którego nieustannie dążę, jest fotografia ślubna bez pozowania, oparta na autentycznych emocjach, spontanicznych gestach i prawdziwych relacjach, bez ustawiania i reżyserowania scen.
Oczywiście nie oznacza to zupełnej rezygnacji z pozowanych zdjęć. Możemy zaplanować zdjęcia z gośćmi, czy krótką sesję we dwoje, jeśli tylko macie ochotę. Jednak to Wasz komfort jest dla mnie kluczowy. Jeśli nie czujecie się swobodnie przed obiektywem, zamiast ustawiać Was w sztywnych pozach, zaproponuję spokojny spacer, podczas którego oswoicie się z aparatem, a ja wyłapię naturalne momenty bliskości. Delikatnie podpowiem, nie wybijając Was z rytmu – to właśnie w tych drobnych, niewyreżyserowanych chwilach kryje się największa magia.
Staram się też być dla Was wsparciem – zwykle czekam gdzieś obok, gotowa doradzić lub pomóc w nieprzewidzianej sytuacji. Najbliższe są mi śluby w rytmie slow, gdzie to Wy i Wasi goście nadajecie tempo dnia, zamiast sztywnego harmonogramu. Plener w ogrodzie, stara stodoła, a może skraj lasu? Im bardziej osobisty i nieoczywisty pomysł na świętowanie, tym większą mam frajdę z jego dokumentowania.
Pokazywanie niewidzialnego





Fotografując, zapisuję kawałek rzeczywistości, jednak wybierając odpowiednią chwilę, mogę pokazać dany MOMENT w niewidoczny dla innych sposób. Pokazać niewidzialne.






