Dokumentalna fotografia ślubna i jej wpływ na mój styl pracy w dniu ślubu
Najprawdopodobniej w czasie poszukiwań fotografa ślubnego spotkaliście się ze sformułowaniem „dokumentalna fotografia ślubna”, czy „reportażowa fotografia ślubna”. Co dokładnie kryje się pod tymi hasłami i czego możecie oczekiwać od fotografa, który tak właśnie określa swoją twórczość?
Czym jest dokumentalna fotografia ślubna?
Moim zdaniem istotą dokumentalnej fotografii ślubnej jest rejestrowanie wydarzeń takimi, jakie są, bez interwencji, bez pozowania, inscenizacji, bez proszenia o powtórzenie, czy odegranie sceny. Wszystko po to, by opowiedzieć historię tak szczerze i autentycznie, jak to tylko możliwe. Dzień ślubu składa się z dużej ilości znaczących momentów oraz drobnych i szczerych gestów, wartych utrwalenia na fotografiach. Prawdziwe emocje nigdy nie wyjdą z mody, dlatego Wasze fotografie staną się cenną pamiątką, do której chętnie będziecie wracać, nawet po wielu latach.
Odpowiadanie spójnej historii
Kluczowym zagadnieniem dla reportażowej fotografii ślubnej jest opowiadanie wizualnej historii dnia ślubu za pomocą niepozowanych zdjęć. Należy pamiętać, że fotoreportaż nie ma być zbiorem przypadkowych fotografii, powinien tworzyć spójną całość. Jak to wygląda w praktyce? Dokumentalny fotograf ślubny nie będzie skupiał się jedynie na tym, na co spoglądają wszyscy, ale zwróci również uwagę na wydarzenia dziejące się „w tle”. Ciekawie opowiedziana historia, złożona jest z mnóstwa szczerych momentów z parą młodą i jej gośćmi, ale jest też uzupełniona drobnymi gestami, czy wydarzeniami pobocznymi, nadającymi kontekstu. Dokumentalne podejście nie wyklucza elementu twórczego. Wręcz przeciwnie – fotograf, który opowiada historię, nie jest jedynie dokumentalistą. Jest on także reżyserem, który kształtuje rzeczywistość zgodnie ze swoją wizją. Tak naprawdę każdy wybór, którego dokonuje, determinuje uczucia i emocje, jakie reportaż będzie budził w odbiorcy. Dokumentalna fotografia ślubna to podejście głęboko zakorzenione w tradycyjnym fotoreportażu. Odbiorca ma mieć wrażenie, że autor zdjęć był uczestnikiem fotografowanych wydarzeń i sam też powinien się takim uczestnikiem poczuć.


MOMENTY DZIEJĄCE SIĘ „W TLE”

AUTENTYCZNE UŚMIECHY





Komunikacja z fotografem w fotoreportażu ślubnym
Co moim zdaniem jest niezbędne w przypadku reportażowej fotografii ślubnej? Komunikacja! Mam tu na myśli przede wszystkim fakt, że klienci muszą się czuć dobrze w moim towarzystwie. Najczęściej skracanie dystansu między nami zaczynam już od pierwszego spotkania, przechodząc na „ty”. Jeżeli ktoś bardzo stresuje się samym fotografowaniem, zalecam też umówienie się wcześniej na sesję narzeczeńską. To doskonała okazja do wzajemnego zapoznania się oraz zaznajomienia z moim sposobem pracy. Staram się zrozumieć potrzeby oraz oczekiwania moich klientów, by ocenić, czy najlepszym rozwiązaniem będzie w 100% dokumentalny reportaż ślubny, czy konieczne będzie nieco inne podejście.
Czy fotografia w reportażowym stylu wyklucza pozowane zdjęcia z gośćmi?
Często spotykam się z takim pytaniem ze strony klientów, którzy wcześniej rozmawiali z innymi fotografami specjalizującymi się w dokumentalnym stylu fotograficznym. Okazuje się, że wielu z nich odmawia wykonywania jakichkolwiek pozowanych fotografii w ciągu dnia. Rozumiem to podejście, ponieważ w ten sposób dużo łatwiej uzyskać spójny charakter fotoreportażu. Rozwiązanie to jest też korzystne dla par, które obawiają się męczącego i długiego pozowania do zdjęć grupowych czy portretowych. Moje podejście do tematu jest jednak nieco inne. Jak najbardziej jestem w stanie wykonać w 100% dokumentalny reportaż ślubny i ograniczyć moją ingerencję w zastaną rzeczywistość do zera. Zrealizowałam kilka takich reportaży. Staram się jednak za każdym razem poznać potrzeby i preferencje moich klientów, by dostosować do nich sposób pracy. Jak to wygląda w praktyce?


POZOWANE ZDJĘCIA Z GOŚĆMI

SKŁADANIE ŻYCZEŃ TO OKAZJA DO ŁAPANIA PRAWDZIWY EMOCJI





Maksimum dokumentacji, minimum kreacji
Mój fotoreportaż skupia się na tym, by do minimum ograniczyć interwencję w przebieg dnia. Myślę, że najczęściej ok. 80% reportażu ślubnego to niepozowane, dokumentalne fotografie. Jedną z największych zalet reportażowej fotografii ślubnej, jest to, że pozwala ona parze młodej czerpać radość z dnia, bez ciągłego rozpraszania się pozowaniem, bez listy zdjęć do odhaczenia. To ja biorę na siebie odpowiedzialność, za złapanie wszystkich najważniejszych momentów i przedstawienie ich z najlepszej możliwej perspektywy. Opcjonalnie proponuję jednak swoim klientom wprowadzenie kilku elementów tradycyjnej pozowanej fotografii. Przede wszystkim dotyczy to pozowanych zdjęć grupowych z gośćmi i rodziną. Jeżeli para młoda życzy sobie wykonania takich fotografii, nigdy nie odmawiam. Staram się podpowiedzieć najlepszy moment oraz miejsce na ich realizację. W przypadku dużej listy gości proponuję też rozwiązania, które pozwolą uniknąć długiego pozowania do tego typu zdjęć.
Jak fotografuję dzień ślubu? Co kryje się pod hasłem naturalna fotografia ślubna?
Naturalna fotografia ślubna to określenie, które przyjęłam dla nazwania mojego stylu pracy, łączącego w sobie najczęściej ok. 80% dokumentalnego fotoreportażu z 20% stylizowania i kreacji. Przez większość dnia wykonuję naturalne i reportażowe fotografie, bez reżyserowania i pisania sztucznych scen. Nie ingeruję w przebieg wydarzeń i nie narzucam Wam niczego. Czy to oznacza, że nie dostaniecie ode mnie żadnych rad?
Zdecydowanie nie! Najczęściej staram się odpowiedzieć na indywidualne potrzeby moich klientów. Zdarza się, że podczas przygotowań podpowiem, gdzie w pomieszczeniu znajduje się najlepsze światło, czy zmienię pozycję jakiegoś krzesła. Jeżeli chcecie, uprzątnę bałagan z jednego kąta pokoju, by zapewnić harmonijne tło dla fotografowania przygotowań. Wolicie szczere i dokumentalne podejście i preferujecie, żeby cały bałagan w tle był widoczny, bo on również opowiada jakąś historię? Nie ma problemu. Jestem tam dla Was.
Przygotowania to też czas, kiedy możemy wykonać kilka pięknych, bardziej klasycznych portretów pary młodej. Pamiętajcie jednak, że wymaga to odrobiny pozowania. Chcielibyście zachować na fotografiach różne detale ślubne, typu obrączki, papeterię, biżuterię, bukiet? W przerwie, od fotografowania przygotowań, wykonam dla Was kilka pięknie wystylizowanych kadrów. Nie mam nic przeciwko lekkiej kreacji, jeżeli pomoże ona osiągnąć zamierzony efekt. Najważniejsze jednak, by nie zakłamywać niepotrzebnie rzeczywistości. Staram się podążać za rytmem dnia i śledzić prawdziwą historię. Nie wyobrażam sobie np. proszenia, by pan młody kilka razy z rzędu zdejmował i zakładał marynarkę, czy wymuszania czegokolwiek na parze młodej, bo taka jest wizja fotografa artysty. Wiem niestety, że takie historie zdarzają się dosyć często.
Jeżeli marzycie o pięknym zaaranżowaniu momentu, kiedy Wasze spojrzenia spotkają się pierwszy raz, chętnie w tym pomogę. Zwykle staram się być na miejscu przygotowań z lekkim wyprzedzeniem, żeby dokładnie przyjrzeć się otoczeniu. Mogę zasugerować Wam najlepsze miejsce na Wasz first look. Zwykle biorę pod uwagę fotogeniczność miejsca oraz układ światła. Na tym kończy się mój wkład i wracam do reportażowego dokumentowania, ponieważ nawet jeśli miejsce spotkania zostało wybrane rozmyślnie, emocje na Waszych twarzach i małe gesty są już spontaniczne i prawdziwe.








Kolorystyka i styl fotoreportażu ślubnego
Zależy mi na tym, by oddać zastaną kolorystykę, oświetlenie, klimat przestrzeni, którą wybraliście na miejsce swojego ślubu i przyjęcia weselnego. Dlatego nawet gdy doświetlam ciemniejsze pomieszczenia lampą błyskową, robię to w taki sposób, by nie „zabić” całej atmosfery światła zastanego. Raczej doświetlam, a nie zalewam wszystkiego światłem flesza.
Co do samej kolorystyki – staram się nie zakłamywać kolorów. Nie jestem zwolenniczką pomarańczowych fotografii, przez które cały reportaż ślubny, wygląda, jakby był wykonany w złotej godzinie, a wiosna przypomina jesień. Mimo dążenia do zachowania autentycznych kolorów zawsze staram się dodać lekko „magicznej” atmosfery do swoich fotografii. Nawet w tym zakresie staram się znaleźć idealny balans między dokumentalną akuratnością, a kreatywnym nadaniem klimatu oraz „moich” barw.`












































